Domy na wodzie powstają we Wrocławiu

Mieszkanie w domu, który nie jest stale związany z gruntem i z którego co jakiś czas może zmieniać się widok z okna? Niemożliwe? Jak się okazuje, dom na wodzie to nie jest marzenie ściętej głowy. Choć na zachodzie Europy to nic nadzwyczajnego, w Polsce nadal budzi zdziwienie. Wrocławianie udowodnili, że posiadanie domu na wodzie jest w zasięgu naszych możliwości.

Szklane domy

Stoi przy brzegu rzeki przy Wybrzeżu Wyspiańskiego. Zdecydowanie wyróżnia się spośród barek i małych łódek zacumowanych w jego pobliżu. Przyciąga wzrok każdego, kto tamtędy przechodzi. Zwłaszcza, że nadal trwają tam prace wykończeniowe.

Wsiadamy do motorówki i płyniemy zobaczyć go z bliska. Zaczyna padać, lecz nie przejmujemy się tym. Po chwili jesteśmy na miejscu. Niepewnie wychodzę z kołyszącej się łodzi by wejść do domu, który umiejscowiony jest na wodzie. Na rzece pojawiają się fale, deszcz coraz mocniej zacina. Taras wokół domu lekko kołysze się, poddając się falom. Gdy budowa zostanie ukończona, a wszystkie niezbędne umocowania i zabezpieczenia zostaną dodane, takie kołysanie zostanie zminimalizowane.

– Nie ma też strachu przed zalaniem. Przy takiej konstrukcji i zastosowanych materiałach dom nigdy nie zatonie, a będzie unosił się razem z poziomem rzeki, żadna powódź nie jest mu więc straszna – tłumaczy Wojciech Bartosiewicz, właściciel firmy Isola System, która jako pierwsza w Polsce zaczęła budować profesjonalne domy na wodzie.

Wchodzimy do środka. Duszno, pachnie świeżą farbą. Pan Wojtek otwierając okna, zaczyna nas oprowadzać.

– Tam będzie stała kanapa, tutaj, tuż przy oknie, będzie wanna, by kąpiąc się, podziwiać widok z okna na rzekę. Przy drzwiach, naprzeciw wanny, będzie umywalka, by wchodząc do domu można było umyć ręce – tłumaczy ochoczo Wojciech Bartosiewicz.

Budujemy mosty

Historia Pana Kamila Zaremby, który jako pierwszy postanowił zbudować dom na Odrze we Wrocławiu jest wrocławianom powszechnie znana. Kilkuletnie starania pana Kamila zostały w końcu uwieńczone sukcesem, od roku mieszka on we własnym domu na wodzie. Jak wspomina pan Wojciech, drogi jego i Pana Kamila skrzyżowały się kiedyś właśnie podczas budowy tego domu, wspólnie przygotowywali plany i testowali materiały, które będą odpowiednie do budowy. Pan Kamil swój dom na wodzie już posiada, pan Wojtek postanowił stworzyć własny według wspólnego projektu – swojego i pana Alejandro Capdevila, współwłaściciela firmy Isola System.

W ciągu czterech miesięcy wybudowali oni prototypowy, mobilny, pływający dom, w całości wykonany z  prefabrykatów. Dom waży osiem ton i powstał bez użycia betonu. Opracowana przez nich nowa technologia pozwala na budowę domów według systemu modułowego. Budowanie przy wykorzystaniu modułów wygląda tak samo jak budowanie z klocków „Lego”. Konstruowane z klocków obiekty można dowolnie rozbudowywać i przebudowywać, tak i do domu zbudowanego z modułów można w dowolnej chwili dobudować kolejne pomieszczenie lub w ogóle przetransportować go w inne miejsce. 

Wykorzystanie modułowego sposobu budowania sprawia, że taki dom można postawić na rzece, jeziorze, lądzie podatnym na zalanie, a także na gruncie. Przewiezienie takiego domu z miejsca na miejsce, z uwagi na jego kompaktowość i uniwersalność nie stanowi więc żadnego problemu. – wyjaśnia Bartosiewicz.

Budowany w ten sposób dom może być także tańszy od budowy na lądzie, bo nie wymaga np. posiadania działki budowlanej. Nie przywiązujemy się więc do gruntu, a tym samym dowolnie często możemy zmieniać lokalizację, widok z okna i sąsiadów.

Rozpoczynając budowę domu na wodzie nie musimy mieć pozwolenia na budowę. Dlaczego? Bo taki dom nie stoi na gruncie, więc nie obejmuje go prawo budowlane. W świetle polskiego prawa dom na wodzie jest bowiem statkiem! Musi uzyskać więc wszystkie dokumenty jak dla jednostki pływającej, łącznie z rejestracją w Polskim  Rejestrze Statków i orzecznictwem technicznym o zdolności do pływania zgłoszonym w urzędzie żeglugi śródlądowej. Polskie prawo traktuje mieszkańców takiego domu jak załogę, a właściciela (lub osobę przez niego upoważnioną) jako armatora  nie muszącego posiadać uprawnień marynarza żeglugi śródlądowej.

Być eko

Wybierając miejsce cumowania domu na wodzie trzeba wziąć pod uwagę kilka ważnych czynników, m.in. przyłączenie energetyczne. Dom energię czerpać może z paneli słonecznych i wiatrowych, może być doraźnie zasilany agregatem prądotwórczym, lub wykorzystywać miejską sieć elektryczną.

– W chłodniejsze i cieplejsze miesiące doskonałym izolatorem są natomiast podłogi, sufity i ściany, to one zatrzymują ciepło wewnątrz lub na zewnątrz pomieszczenia- mówi Bartosiewicz.

Podobnie z wodą i kanalizacją, dom może posiadać własny, niezależny system, ale również może korzystać z miejskich przyłączy. Zazwyczaj jednak zachodzi konieczność gromadzenia wody pitnej w zbiornikach na statku. Problemem może okazać się natomiast magazynowanie ścieków. Nie można ich wypuścić do środowiska bez wcześniejszego oczyszczenia. Można je przewozić do lokalnej oczyszczalni ścieków, ale można również wykorzystać małe oczyszczalnie instalowane w domu.

Domy na wodzie zdają się więc być ciekawą alternatywą dla tradycyjnego budownictwa. Mogą służyć jako obiekt mieszkalny, turystyczny lub też rozrywkowy.

– Miejsce, w którym na stałe mieszka cała rodzina, budynek spełniający rolę nowoczesnego campingu, który pozwoli zamieszkać w dowolnej przystani w Polsce, apartament hotelowy, a może akademik studencki? Kto wie, może za jakiś czas uda nam się stworzyć cały kompleks takich domów, który zaadoptowany będzie np. na marinę studencką?- snuje plany Wojciech Bartosiewicz.