Most Grunwaldzki obchodzi dziś 104 urodziny. Przez lata obrósł legendami…

fot. Karolina KosowiczPowstał tuż przed I Wojną Światową, jeszcze jako Most Cesarski. Miał łączyć centrum Wrocławia z nowymi osiedlami na północnym wschodzie miasta. Most ma pionierską konstrukcję – to jeden z pierwszych mostów wiszących w tym rejonie. Dziś mija 104 rocznica otwarcia Grunwaldzkiego.

Otwarto go 10 października 1910 roku. Jest jednym z najważniejszych symboli Wrocławia. Codziennie przejeżdżają nim dziesiątki tysięcy ludzi. Przez lata obrósł legendami – o samobójstwie konstruktora, o próbach wysadzenia pod koniec wojny, o locie pod jego przęsłami. Był i jest najważniejszym punktem osi, którą dziś wyznacza ulica Plac Grunwaldzki. Przez lata doczekał się nazw Most Wolności, znowu Most Cesarski, aż wreszcie – już po roku 1945 – Most Grunwaldzki. Tak zostało też po 1989 roku. Do dzisiaj jest jednym z głównych mostów Wrocławia.

Most ma pionierską konstrukcję – to jeden z pierwszych mostów wiszących w tym rejonie. Tuż przed jego otwarciem, główny architekt miał dopatrzyć się błędów w obliczeniach. Uważał, że most nie nadaje się do użytku, bo nie wytrzyma obciążenia przebywających na nim ludzi.

fot. Wratislaviae Amici

fot. Wratislaviae Amici

Zrozpaczony architekt, nie chcąc odpowiadać za śmierć setek ludzi, powiesił się na własnej konstrukcji na dzień przed otwarciem mostu. Jeszcze wcześniej do Odry miał rzucić się jeden z konstruktorów, również przerażony tym, że most nie wytrzyma obciążenia i nie nadaje się do użytku. Sam most, za nic mając lęki, które doprowadziły do tragedii, „wisi” do dziś.

Historia jest o tyle wzruszająca, co nieprawdziwa. Architektem mostu był Richard Plüddemann. Był on wybitnym architektem, który przez 25 lat pełnił we Wrocławiu funkcję miejskiego radcy budowlanego do spraw architektury i budownictwa naziemnego. Most Grunwaldzki miał być zwieńczeniem jego kariery. Zaprojektował go mając ponad 60 lat. Jeszcze w trakcie prac z racji podeszłego wieku przeszedł na emeryturę. Na krótko przed otwarciem mostu zachorował i zmarł nie oglądając otwarcia swojego dzieła. Być może tutaj należy szukać źródeł romantycznej legendy.

Zobacz także

Most Grunwaldzki