Na Wielką Wyspę wkrótce dojedziesz już nie tylko przez most Zwierzyniecki

Większość wrocławian już nie może się doczekać budowy alei Wielkiej Wyspy, w ramach której powstaną też mosty na Odrze i Oławie. Chociaż niewielka grupka przeciwników od lat próbuje zablokować inwestycję, wszystko wskazuje na to, że budowa trasy między ul. Krakowską i Mickiewicza ruszy w przyszłym roku.

Aleja Wielkiej Wyspy to zapowiadana od dawna trasa, która połączy ulicę Krakowską z ulicą Mickiewicza. W jej ramach powstaną też dwa mosty: na Oławie i Odrze. Dzięki tej inwestycji most Zwierzyniecki przestanie być jedyną przeprawą, przez którą można dostać się na Wielką Wyspę. I wreszcie zmniejszą się korki, w których codziennie muszą tkwić mieszkańcy Biskupina czy Sępolna.

Urzędnicy planują, że w przyszłym roku uda się wybrać partnera prywatnego, który w ramach procedury PPP (partnerstwa publiczno-prywatnego) zrealizuje inwestycję. Projekt jest gotowy od dawna – początkowo zakładano, że trasa będzie mieć po dwa pasy w jedną stronę, ostatecznie uznano jednak, że będzie o połowę węższa.

Co prawda od kilku lat przeciwko niej protestuje stowarzyszenie Akcja Park Szczytnicki (zdaniem jego członków aleja Wielkiej Wyspy zagrozi zabytkom, m.in. Hali Stulecia i może zdegradować środowisko naturalne), ale większość wrocławian z niecierpliwością czeka na jej budowę.

Zwolennicy inwestycji grupują się m.in. na Facebooku, gdzie inicjatywę „Tak dla budowy mostu Wschodniego na Wielkiej Wyspie” poparło już prawie 4 tysiące osób. A ta liczba wciąż rośnie.

Na Wielkiej Wyspie mieszka około 22 tys. mieszkańców, ale grupa kilkudziesięciu osób, nie mających żadnej legitymacji społecznej, rości sobie prawa do wypowiadania się w ich imieniu. Co więcej roszczą sobie prawa do decydowania o losach inwestycji kluczowej nie tylko dla całego Wrocławia, ale również mieszkańców aglomeracji, którzy codziennie przebijają się przez całe miasto, żeby dotrzeć do pracy – argumentuje Łukasz Szymanowicz z projektu Przyjazny Wrocław, inicjator całego przedsięwzięcia.

W magistracie trwają obecnie prace nad decyzją środowiskową, bez której nie można rozpocząć budowy. Przeciwnicy inwestycji skutecznie utrudniają urzędnikom zadanie – ostatnio w ciągu jednego złożyli ponad 2 tysiące wniosków z uwagami odnośnie tej inwestycji. Zastrzeżenia dotyczą m.in. możliwej degradacji środowiska czy zagrożenia skażenia ujęć wody pitnej w wyniku ataku terrorystycznego.

Problem w tym, że za grupą tych kilkunastu osób kryją się ich partykularne interesy i żaden z nich nie jest w stanie udowodnić, że reprezentuje większość sprzeciwiającą się inwestycji. Powód tej sytuacji jest prosty: po prostu nie ma takiej większości – podkreśla Łukasz Szymanowicz.