Odrzańska Droga Wodna szansą na rozkwit transportu wodnego

fot. Olgierd Rudak/ (CC BY 2.0)/ flickr.com

fot. Olgierd Rudak/ (CC BY 2.0)/ flickr.com

– Chcemy, by polskie rzeki stały się wielkimi drogami, którymi będą płynąć pełne towarów barki zwodowane w rodzimych stoczniach – mówiła w trakcie expose premier Beata Szydło. Od listopada mamy nowe ministerstwo gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. Sprawdzamy, jakie zmiany na Odrze planują nowe władze.

Teczkę ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej objął Marek Gróbarczyk. Jeszcze w czasie wyborów przychylnie wypowiadał się o pomyśle doprowadzenia Odrzańskiej Drogi Wodnej do IV klasy żeglowności, które sprowadza się do przekopania 90 kilometrów kanału leżącego po czeskiej i polskiej stronie granicy, tak by umożliwić transport ciężkich towarów drogą wodną.

Trasa przebiegałaby przez najbardziej uprzemysłowione regiony Czech i Polski. Połączenie wodą zyskałyby m.in. centrum logistyczne w Ostrawie, Bohumin i Racibórz. Rzeka wydłużyłaby się 90 kilometrów, a z dróg mogłoby zniknąć ponad 500 tysięcy ciężarówek. Transport wodny byłby nie tylko tańszy, ale dałby również szansę na rozwój gospodarki. Kanał mógłby być szansą dla Śląska, gdzie mogłyby stworzyć się nowe miejsca pracy oparte na przyjaznym środowisku transporcie wodnym.

Poprawienie stanu i żeglowności odry jest tak ważne, gdyż trzecia klasa (zamiast czwartej – międzynarodowej) umożliwia przewóz towarów tylko do 20 mln ton rocznie, zamiast 50 mln ton, które można by przewieźć na odcinku Koźle – Ostrawa o IV klasie żeglowności.

O modernizację infrastruktury Odry do wyższej klasy apelował również Sejmik Województwa Dolnośląskiego (apel z dnia 25 czerwca 2015 roku do Rady Ministrów RP w sprawie opracowania dokumentu planistycznego, dotyczącego możliwości wykorzystania potencjału transportowego Odrzańskiej Drogi Wodnej od Granicy z republiką Czeską do ujścia do Morza Bałtyckiego). Apel został poparty przez Sejmik Województwa Zachodniopomorskiego, który zadeklarował gotowość do współpracy. Oba regiony wyliczają szereg korzyści związanych z modernizacją: rozwój Zespołu Portowego Szczecin-Świnoujście oraz Portu w Policach, przeciwdziałanie suszom, czyli regulacja stosunków hydrogeologicznych na Odrze oraz w dorzeczu, co większy również bezpieczeństwo powodziowe nie tylko w regionie, ale w skali kraju.

Jak możemy przeczytać na portalu Żeglugi Śródlądowej: „Odra jest najlepiej zagospodarowaną drogą wodną w Polsce, obsługującą 80% ładunków żeglugi śródlądowej w ruchu krajowym. Funkcja transportowa Odry wypełniana jest obecnie (z różnym natężeniem spowodowanym niezadowalającym stanem technicznym wielu jej odcinków) pomiędzy Szczecinem a Kędzierzynem-Koźle. Elementem Odrzańskiej Drogi Wodnej (ODW) są też Kanał Gliwicki i Kędzierzyński. Ewentualna realizacja planów budowy kanału Odra-Dunaj lub Odra-Wag dałaby możliwość znacznego przedłużenia połączenia wodnego do Austrii, Węgier i w kierunku Bałkanów. Planowane połączenie Odry z Dunajem jest także elementem ODW.”

 

  • Andrzej Apis

    Jakoś nie mamy szczęścia do wrocławskich dziennikarzy, dla których doprowadzenie Odry do IV klasy to przekopanie 90 km kanału. Byłoby to szalenie proste i poszedłbym sam z łopatą pomóc kopać. A kiedyś Wrocław to była stolica żeglugi śródlądowej w Polsce…

    Na pewno Gróbarczyk tego nie powiedział.
    „(…) wypowiadał się o pomyśle doprowadzenia Odrzańskiej Drogi Wodnej do IV klasy żeglowności, które sprowadza się do przekopania 90 kilometrów kanału leżącego po czeskiej i polskiej stronie granicy, tak by umożliwić transport ciężkich towarów drogą wodną.”