Podmiejskie ogrody uciech – jak się dawniej bawiono nad Odrą

Choć dziś pełnią już zupełnie inne role, budynki dawnych etablissementów, czyli kompleksów rozrywkowych, przypominają czasy, kiedy wrocławianie chętnie podróżowali parowcami do podmiejskich posiadłości rekreacyjnych.

Słowo „établissement” w języku francuskim oznacza „przedsiębiorstwo, zakład” i w interesującym nas kontekście odnosi się do prywatnych przedsiębiorstw rekreacyjnych, popularnych w Europie Zachodniej od XVIII do XX wieku. Na ich terenie głodni rozrywki i szukający odpoczynku od zgiełku mieszczanie mogli smakować się w wyszukanych potrawach, uprawiać sport, oglądać spektakle teatralne, spacerować po rozległych ogrodach czy brać udział w tanecznych imprezach. Często były budowane nad rzeką, w pobliżu przystani, do których cumowały parowce podczas rekreacyjnych rejsów. Niektóre źródła podają, że we Wrocławiu i najbliższych okolicach w szczytowym momencie istniało około 80 tego typu obiektów, nazywanych też Lustgärten, czyli „Ogrodami Uciech”.

Do dziś w okolicy Grobli Szczytnicko-Bartoszowickiej, przetrwało kilka budynków dawnych etablissementów. Najbardziej zwracający uwagę, z racji swojego położenia i pięknej architektury, jest chyba dawny Etablissement Wilhelmshafen, przy Jazie Opatowickim. Budowla datowana na okolice 1880 roku, została wzniesiona na końcu trasy statków wycieczkowych. Wilhelmshafen, który swą nazwę zawdzięczać miał największemu niemieckiemu portowi wojennemu, słynął na całą okolicę z dobrej kuchni, szczególnie z golonki. Znany był także z koncertów oraz położenia nieopodal malowniczej Wyspy Opatowickiej, znanej wówczas również jako „Wyspa Miłości”. Po II wojnie światowej budynek powoli popadał w ruinę, do czego przyczynił się pożar w 1996 roku. Na szczęście kilka lat temu znajdująca się w prywatnych rękach budowla przeszła gruntowny remont i choć na razie nie wiadomo nic na temat planów przywrócenia jej dawnego zastosowania, być może atrakcyjna lokalizacja i rosnąca popularność Wyspy Opatowickiej przekona do tego obecnych właścicieli.

Kilka kilometrów na zachód, przy tej samej grobli, tuż przed nową inwestycją Rezydencja Dąbie, stoi bardzo dobrze zachowany budynek kolejnego z nadodrzańskich etablissementów. Oderschlösschen, bo taką nazwę nosił na początku XX wieku, znany był z tego, że można w nim było spróbować własnego, lokalnie warzonego piwa. Ośrodek sąsiadował z Browarem Engelhardta, którego stare hale można było podziwiać jeszcze kilka lat temu przy ulicy Wiwulskiego. Dawny Etablissement Oderschlösschen, zwany też „Odrzańskim Zameczkiem”, utrzymał się do dziś w bardzo dobrym stanie. Przekazany Akademii Wychowania Fizycznego, nie wykorzystuje jednak swojego rekreacyjnego potencjału. W skład kompleksu wchodziły niegdyś restauracja, kawiarnia, sala taneczna, pokoje gościnne oraz weranda, wszystko w jednym obszernym budynku, do którego przylegał ogród ze stawem i letnia restauracja z piwiarnią.

Jeszcze bardziej na zachód, po drugiej stronie Odry, na terenie dzisiejszego osiedla Rakowiec, na początku XX wieku mieściło się kilkanaście podobnych przedsiębiorstw rozrywkowych. Wśród nich największy we wschodnich Niemczech Etablissement Bürgersäle. Zlokalizowany przy obecnej ulicy Rakowieckiej, z własnym portem na Oławie, mógł pomieścić nawet 10 tysięcy gości, w tym 6 tysięcy pod dachem, w potężnym parterowym pawilonie. Oprócz obszernej sali balowej i teatralnej, uwagę przykuwał obracający się parkiet taneczny, którego centralnym elementem była wielka figura Chińczyka. Oferta Bürgersäle nie była bardzo wyrafinowana, ośrodek celował prawdopodobnie w masową klientelę. Na liczącym ponad 5 hektarów terenie, w ogrodach, goście mogli korzystać między innymi z trzech różnych kręgielni, toru wyścigowego dla welocypedystów, huśtawek czy zjeżdżalni. W 1920 roku Bürgersäle zostało przemianowane na LUNA-PARK, a na jego terenie pojawiły się rozmaite typowe dla wesołych miasteczek kolejki. Należący do przedsiębiorstwa CEFARM budynek dawnego etablissementu został niedawno wyburzony, więc dziś można co najwyżej przespacerować się po imponujących rozmiarów terenie, na którym sto lat temu bawili się wrocławianie. Obraz dawnych lat może natomiast przywołać położony naprzeciwko dawnego Bürgersäle budynek Etablissement Henkner (ul. Rakowiecka 56). Dziś przebudowana, ale wciąż bardzo urokliwa, budowla mieściła przed laty salę bilardową, taneczną i restauracyjną. W odróżnieniu od swojego wielkiego sąsiada, Etablissement Henkner kojarzony był raczej z dyskretną, kameralną atmosferą.

Swoją popularność etablissementy zawdzięczały w pewnej mierze fatalnym warunkom higienicznym w miastach oraz powiązaniu rozrywki z przebywaniem na łonie przyrody. W czasach, kiedy powstawały stojące do dziś budynki zakładów rekreacyjnych, wycieczka do etablissementu była dla wrocławian wyprawą na przedmieścia, a w najlepszym razie na obrzeża Wrocławia. Obecnie Dąbie czy Rakowiec uważa się za osiedla położone w pobliżu centrum. Może to jednak tylko wzmocnić potencjał turystyczny i rekreacyjny dawnych ośrodków, których okolice, dzięki sąsiedztwu niezabudowanych nadrzecznych terenów, zachowały wiele ze swej urody. Inwestycje ostatnich lat, takie jak zainstalowanie Instytutu im. Grotowskiego w dawnym budynku Stowarzyszenia Wioślarskiego Wratislavia przy ul. Na Grobli, budowa małpiego gaju na Wyspie Opatowickiej czy powstające nad Odrą restauracje i puby, mogą być zwiastunem przywrócenia tym terenom ich dawnej rekreacyjnej roli i kontynuowania tradycji dawnych etablissementów.

Źródła:
www.hydral.com.pl
www.rakowiec.int.pan.wroc.pl

Zainteresowanych Etablissementami zachęcamy do lektury publikacji Marzanny Jagiełło-Kołaczyk, pt. „Wrocławskie etablissements: historia i architektura” (Oficyna Wydawnicza Politechniki Wrocławskiej, Wrocław 2003),a także interesującego opisu trasy spacerowej po Grobli Szczytnicko-Bartoszowickiej w serwisie hydral.com.pl