Polinka ruszyła. W niecałe dwie minuty zawiezie cię na drugą stronę Odry

Symbolicznym chrztem i lampką szampana uczczono we wtorek otwarcie kolejki gondolowej, która połączyła kampusy Politechniki Wrocławskiej przy Wybrzeżu Wyspiańskiego i ul. Na Grobli. – Widoki są wspaniałe – mówił rektor uczelni, który jako pierwszy pokonał trasę nad Odrą.

Razem z prof. Tadeuszem Więckowskim w dziewiczy rejs Polinką wybrał się także Grzegorz Pac, autor oficjalnej nazwy kolejki linowej. Później do wagoników wsiadali oficjele z magistratu, urzędów: wojewódzkiego i marszałkowskiego, przedstawiciele uczelni, ministerstwa nauki szkolnictwa wyższego i wreszcie sami studenci.

Wszyscy wysiadali z gondoli zadowoleni.

– Jedzie się szybko, za bardzo nie buja, a trakcie jazdy można podziwiać m.in. Ostrów Tumski – mówili rozentuzjazmowani pasażerowie.
Sprawdziliśmy na własnej skórze. I rzeczywiście – podróż mija błyskawicznie (trwa niespełna 2 minuty), a oprócz momentów gdy wagonik przejeżdża pod słupami, wstrząsy są niemal nieodczuwalne. Gdy w gondoli znajduje się maksymalna liczba osób (czyli 15) jest dość ciasno – na każdej z dwóch ławek usiądzie po 5 osób, pozostali muszą jechać na stojąco.

Wagoniki mogą poruszać się maksymalnie z prędkością 5 m/s. Jednak gdy prędkość wiatru przekroczy 15 m/s, kolejka zatrzyma się automatycznie, a gondole w trybie awaryjnym zostaną ściągnięte na stacje.

– Kolejka będzie zaczynać kursy już około 7.15-7.30, tak aby studenci mogli nią dojechać nawet na najwcześniejsze zajęcia. I będzie czynna mniej więcej do godziny 19.30 – tłumaczy Agnieszka Niczewska z Politechniki Wrocławskiej.

Studenci i pracownicy uczelni mogą podróżować kolejką za darmo. Pozostali wrocławianie i turyści też, ale tylko do końca bieżącego roku. A od 2014 za przejazd zapłacą równowartość biletu MPK.

Przypomnijmy, budowa kolejki linowej pochłonęła niemal 13 mln złotych. 4 mln złotych z funduszu ochrony środowiska przekazało miasto, resztą kosztów inwestycji pokryła Politechnika Wrocławska.