Polskie miasta wracają nad rzeki

Co łączy Płock, Chełm, Wrocław, Poznań i Warszawę? Temat rzeka. I to dosłownie. Miasta odkryły potencjał jakim jest położenie nad rzeką. Kto zasłuży na miano polskiego Amsterdamu czas pokaże.

Nabrać wiatru w żagle

Przez wieki rzeki przyczyniały się do rozwoju miast, stanowiąc o jego sile, najpierw obronnej, potem komunikacyjnej. Rzekę kochali także mieszkańcy miasta, którzy chętnie spędzali tam swój wolny czas. Nadrzeczne bulwary, mariny, statki wycieczkowe tętniły życiem i stanowiły tak samo ważne miejsce spotkań, co centrum miasta. W Polsce odwrót od rzek przyniósł XX wiek, a dokładnie czasy PRL-u, kiedy to kanały rzek wręcz zasypywano. Przełom w myśleniu włodarzy miast nastąpił niedawno, od kilku lat odkrywamy rzekę w mieście na nowo. A o tym, że rzeka w mieście to atut, świadczyć mogą działania europejskich  miast takich jak Paryż czy Londyn, gdzie władze każą wręcz skuwać beton, który wylany jest na brzegi rzek. Mieszkańcy chcą zielonej trawy, świeżo usypanych plaż, natury. Bo rzeka jest w modzie. Widać to i na rodzimym podwórku. Z tym, że my już mamy naturę nad rzeką, trzeba tylko tchnąć w nią życie. Powoli powstają więc nowe mariny, bulwary, trasy rowerowe, a deweloperzy budują osiedla z widokiem na wodę.

Warszawska syrenka pływa w Wiśle

Dla Warszawy przełom nastąpił w 2007 roku. Kiedyś warszawiacy stali tyłem do rzeki, teraz spędzają tam każdą wolną chwilę. Bo i coraz więcej się tam dzieje. Organizowane są kilkugodzinne rejsy Wisłą do Zalewu Zegrzyńskiego. Uruchomiony jest też prom z lewego na prawy brzeg rzeki i z powrotem. Są i plaże nad Wisłą- przy Saskiej Kępie, zoo i Stadionie Narodowym.
Do odpoczynku nad Wisłą zachęca nie tylko magistrat, ale i warszawscy aktywiści. I tak np. Fundacja „Ja Wisła” organizuje koncerty i projekcje filmów w dawnym porcie Czerniakowskim oraz rejsy po Wiśle.

Linia brzegowa Wisły w stolicy jest wyraźnie podzielona. Z lewej strony, czyli tam gdzie jest centrum miasta, znajduje się 6-kilometrowy bulwar pamiętający jeszcze czasy PRL. Ale już na jego miejscu ma powstać nowy, nowoczesny bulwar, ciągnący się na wysokości Zamku Królewskiego, Mariensztatu, Centrum Kultury Kopernik, aż po Bibliotekę Uniwersytecką. Powstanie przystań, będą pawilony, kawiarnie, galeria i odporne na zalanie budynki. Brzeg po prawej stronie rzeki jest natomiast dziki, związany z naturą. Główną atrakcją praskiego brzegu jest 10-kilometrowa, wijąca się przez las łęgowy ścieżka dla pieszych i rowerzystów. Pojawili się tam już dzierżawcy terenu, inwestorzy czy ogródki piwne.

Miasto spotkań nad rzeką

We Wrocławiu potencjał rzeki jest coraz lepiej wykorzystywany. W stolica Dolnego Śląska rośnie liczba nowych inwestycji, które powstają tuż przy samej rzece. Nad Oławą już pojawił się zespół apartamentowców Angel Wings z klimatycznie zaaranżowanym nabrzeżem. W ścisłym centrum miasta powstaje osiedle mieszkalne Odra Tower z widokiem na Odrę. W kierunku rzeki rozbudowują się też dzielnice oddalone od serca miasta- obecnie powstaje osiedle Marina Park oraz Promenady Wrocławskie, które będą miały własną naturalną marinę i deptak spacerowy z lokalami gastronomicznymi.

Przy wrocławskim Muzeum Narodowym znajduje się marina, gdzie można wypożyczyć sprzęt wodny, dzięki któremu zwiedzić można miasto płynąc kajakiem, łódką bądź tramwajem wodnym. Na Wyspie Słodowej, mekce studentów, cały czas odbywają się koncerty i plenerowe spektakle operowe. Nieopodal wrocławskiego zoo jest natomiast plaża, a wzdłuż Odry już są i nadal powstają nowe deptaki i trasy rowerowe. O tym jak Wrocław otwiera się na rzekę regularnie można śledzić w serwisie wroclawnadodra.pl.

Podpatrując większych

Inne miasta też wracają nad rzeki, ale na mniejszą skalę, często z obawy przed powodzią. Inwestują więc w to, co jest trwałe i co pozostanie nawet po przejściu wielkiej wody.

W Koninie miesiąc temu zakończono budowę nadwarciańskich bulwarów z mariną, amfiteatrem, oczkiem wodnym, trybuną, tramwajem wodnym i tarasami widokowymi.

We wrześniu mieszkańcy Chełma oficjalnie będą mogli przejść się długim traktem spacerowym nad Uherką. Cała trasa obejmie 3,5 kilometra. Teren wokół bulwaru będzie kompleksowo zagospodarowany, pojawią się miejsca do grillowania czy place rekreacyjno-sportowe o różnych wymiarach i kształcie. Na całej długości bulwaru będą też ławki i stoliki, stojaki na rowery, a w kilku miejscach pojawią się także stoły do tenisa stołowego oraz do gry w szachy.

Gdańsk ma rzekę Motławę i kilka wysp i może się już pochwalić kilkoma skończonymi inwestycjami nad rzeką. Między innymi filharmonią, hotelem Gdańsk w zabytkowym spichrzu czy niedawno otwartym hotelem Hilton.

Z kolei Bydgoszcz leżący nad Wisłą, Brdą i Kanałem Bydgoskim od lat zwraca się ku wodzie. Wizytówką miasta staje się zrewitalizowana Wyspa Młyńska, która wraz z okolicznymi kamienicami zwana jest Wenecją Bydgoską.

Oryginalną inwestycją pochwalić się może natomiast Płock, gdzie można przespacerować się po jedynym w Polsce rzecznym molo o osobliwym kształcie litery J.

Poznańskie koziołki chcą nad rzekę

Stolica Wielkopolski również wraca do swojej rzeki. Powoli powstają plany zagospodarowania dorzecza Warty. Swoje pomysły prezentuje magistrat, radni, władze politechniki czy ludzie kultury. Już niedługo poznaniacy będą spacerować po promenadzie pomiędzy mostem Jordana a muzeum Ostrowa Tumskiego. Ma powstać także bulwar przy parku Szelągowskim, Politechnika planuje natomiast budowę przystani kajakowej, boisk i kortów tenisowych.

Rzeka tworzy w mieście wyjątkowy klimat. Miasta, które zdecydowały się wrócić nad rzekę, mogą wzmocnić swoje poczucie tożsamości. Bo to przecież powrót do początków miasta, jego esencji, historii i tradycji. „Inwestycja w rzekę” oprócz znaczenia emocjonalnego, ma także znaczenie praktyczne- może pobudzić miejską koniunkturę, nad wodą będą rozwijać się usługi i gastronomia, wzrośnie wartość mieszkań, a inwestorzy szybciej zagospodarują niewykorzystywane dotąd tereny.