W poszukiwaniu wrocławskich krasnali: Kampus Politechniki Wrocławskiej

Spacerując nad Odrą możemy po sąsiedzku zajrzeć na kampus Politechniki Wrocławskiej, gdzie schowało się kilku krasnoludków. Skoro mieszkają nieopodal uczelni, nic dziwnego, że większość z nich ma dużą wiedzę, nie tylko w zakresie nauk ścisłych. Poznajcie skrzacich mieszkańców PWr.

Chemik, Fot. www.krasnale.pl

Chemik – w skupieniu analizuje budowę cząsteczek i związków chemicznych. Podobno w czasie sesji wielu studentów przychodzi do niego po porady. On wtedy wyciąga do nich pomocną dłoń i cierpliwie tłumaczy wszystkie zawiłe i niezrozumiałe kwestie w zakresie chemii.

Polidenciak – nie ma krasnala, który lepiej od niego wiedziałby, jak ważna jest codzienna higiena jamy ustnej. Polidenciak mieszkający tuż przy Centrum Stomatologicznym przy Placu Grunwaldzkim widział już niejeden przypadek, dlatego sam woli nie ryzykować i codziennie szczotkuje swoje małe, skrzacie ząbki, aby nie musieć siadać na fotelu dentystycznym.

Wykształciuch, Fot. www.krasnale.pl

Poliglotek – ten krasnal biegle włada wieloma językami obcymi. Lata zamieszkiwania przy Studium Języków Obcych i ciągłe przeglądanie podręczników zrobiło swoje. W swoim kajecie wypisał “Kocham SJO PWr” w kilku językach.

BEAnka – to krasnal, który nigdzie nie rusza się bez swojej maszyny górniczej. Możliwe, że sam ją zbudował, sięgając rad studentów i wykładowców Politechniki.

Wykształciuch – prawdopodobnie jest jednym z najmądrzejszych krasnali w całym Wrocławiu. Cały swój wolny czas przeznacza na głębokie rozmyślania. To nad zagadkami fizyki i chemii, to nad sensem życia i filozoficznymi zagwozdkami.
Lappek – sam za każdym razem podkreśla, że jego imię nie ma nic wspólnego z laptopem. Nadali mu je pracownicy firmy Lapp Kabel. Skrzat przechadza się po terenie Politechniki Wrocławskiej, pchając wielką (jak na niego) szpulę z kablem. Nikt jednak nadal nie wie, dokąd z nią zmierza.

Zobacz także

Politechnika Wrocławska