Wrocławianie witali wiosnę na Wyspie Słodowej. Śnieg i niewiele osób

Powitanie wiosny na Wyspie miało być spektakularne. Planowane były warsztaty kuglarskie, ścianka wspinaczkowa, topienie marzanny. Ostatecznie jednak pogoda zepsuła plany organizatorów. Na Wyspie zjawiło się kilkadziesiąt osób, a atrakcje zostały odwołane.

Miało być witanie wiosny, później żegnanie zimy, skończyło się śnieżycą. Po raz pierwsz w tym roku Wrocławianie mieli świętować pierwszy dzień wiosny na Wyspie Słodowej oficjalnie. Do tej pory młodzież zjawiała się tam co roku, traktując wyspę jako miejsce, gdzie można miło spędzić czas pod chmurką. W ubiegłym roku na tę swoistą „enklawę wolności” przyszło kilka tysięcy wrocławian. W tym roku impreza zgromadziła znacznie mniej osób.

W ciągu dnia na wyspie można było skonstruować własną marzannę i wystrzelić ją z katapulty – ta atrakcja przyciągnęła głównie uczniów. Po południu, gdy na scenie pojawiły się pierwsze zespoły, marzann już nikt nie topił. Pod samą ceną bawiło się kilkadziesiąt osób.

Jest zimno, pada śnieg, nie chce się wychodzić na zewnątrz. Ale na wyspę chodzimy co roku, w tym też chcieliśmy być chociaż na chwilę – mówi Joanna, studentka politologii, która na wyspie zjawiła się wraz z chłopakiem. Szybko jednak poszli do domu. – To żadna przyjemność pić piwo z plastikowego kufla, gdy sypie śnieg i nie można usiąść na trawie.

Wyspa świeciła pustkami – w tym roku pogoda pokrzyżowała plany zarówno organizatorom, jak i Wrocławianom.

fot. Beata Ratuszniak