Wrocławska Wyspa Miłości

Dziś kojarzy się ona młodym wrocławianom przede wszystkim z Parkiem Linowym. Ci nieco starsi mieszkańcy miasta pamiętają ją jako niezbyt przyjazne i raczej rzadko odwiedzane miejsce. Mało kto jednak wie, że Wyspa Opatowicka, bo o niej mowa, znana szerszemu gronu z powieści Marka Krajewskiego „Widma w mieście Breslau”, w latach swej świetności nazywana była Wyspą Miłości.

Dawno, dawno, temu

Wyspa Opatowicka znajduje się na Odrze w południowo-wschodniej części Wrocławia, pomiędzy Bartoszowicami, Strachocinem i Opatowicami. Wyspa nie powstała w sposób naturalny. Tworzyła się podczas budowy Kanału Opatowickiego, czyli w latach 1912 – 1917. Całe przedsięwzięcie miało szerszy kontekst, wiązało się z organizacją tzw. Stopnia Wodnego Opatowice, na który składa powstały pod koniec XIX wieku jaz i śluza. Stopień (służący rozdzielaniu wody płynącej do Wrocławia) jest z kolei elementem Węzła Wodnego Bartoszowicko – Opatowickiego.

W latach 20. i 30. XX w. wyspa była popularnym celem wycieczek rekreacyjnych wrocławian. Cumowały do niej rejsowe statki pływające po Odrze, a na scenie zlokalizowanego tam amfiteatru odbywały się koncerty oraz różnego typu imprezy kulturalno – rozrywkowe. To wtedy została ona nazwana „Liebes Insel”, czyli Wyspą Miłości. Czyżby wyspa była miejscem spotkań zakochanych par?
W okresie powojennym wyspa nie była zagospodarowana ani w żaden sposób wykorzystywana. Teren niszczał, po części został zalesiony, część zaś stanowiła łąka, na której prowadzono wypas bydła. Jeszcze do niedawna wyspa sprawiała wrażenie zaniedbanej. Estrada świeciła pustkami, pomazana została graffiti, łatwo można było trafić na dzikie wysypiska śmieci, wieczorami zaś można było spotkać amatorów „taniego” alkoholu. Powoli, ale konsekwentnie, Wyspa Opatowicka staje się jednak doskonałym miejscem do piknikowania, wędkowania, grillowania, opalania się, odpoczynku czy gry w piłkę. Jest także coraz częstszym celem wypraw amatorów wycieczek rowerowych i pieszych. Wyspa zapewnia wrocławianom chwilę ciszy i wytchnienia na łące i w lesie, zachęca do spacerów w okolicach śluzy i estrady, ale także ma czym skusić amatorów mocnych wrażeń, proponując im zabawę w parku linowym.

Mosty, linki, sznurki

Wiosną 2007 roku władze Wrocławia ogłosiły przetarg na budowę w tym miejscu parku przygody. Przetarg wygrała francuska firma Alsace Aventure Nature, która w czerwcu tego samego roku na powierzchni 3,5 ha stworzyła nadrzewne tory przeszkód złożone w sumie z 85 elementów, takich jak siatki, mostki, kładki, platformy, huśtawki i liny służące do przemieszczania się z drzewa na drzewo.
Wcześniej podobne miejsca powstały już we Francji, Niemczech oraz w innych miastach Polski. Małpi gaj, który powstał na Wyspie Opatowickiej, był jednak w tym czasie największym tego typu parkiem w kraju.

Wyspa Przygody Opatowicka

Wzorowany na francuskich obiektach wrocławski park linowy jest doskonałym miejscem na spędzenie wielu godzin, a nawet całego dnia z rodziną i przyjaciółmi. Żeby móc skorzystać z oferowanych atrakcji, wystarczy mieć z podniesionymi rękami powyżej 140 cm wzrostu (w przypadku dzieci) i powyżej 160 cm (dorośli), być sprawnym fizycznie i przejść krótkie szkolenie. Kiedy już posiądzie się wymagane umiejętności, pozostaje tylko wybór właściwej trasy.
Dzieci mogą bawić się na specjalnie przygotowanej dla nich „Małpce”, czyli trasie o niskim poziomie trudności. Na „Małpkę” mają wstęp maluchy, które z podniesionymi rękami mierzą od 140 cm do 160 cm. Aby młody amator podniebnych przygód mógł spokojnie zażywać zabawy w parku linowym, nad jego zdrowiem czuwać musi jeden pełnoletni opiekun, który towarzyszy swojemu podopiecznemu na ziemi.
Dorośli mogą wybrać dla siebie trasę z pięciu pozostałych. Podzielone są one na grupy, dzięki czemu każdy może dostosować trasę do swoich możliwości. I tak „Wiewiórka” jest trasą łatwą (liczy 13 atrakcji umieszczonych na wysokości od 3 do 6 metrów), „Świstak” i „Dzięcioł” (odpowiednio 13 i 10 atrakcji umieszczonych od 2,5 – 9 metrów nad ziemią) mają średni stopień trudności, natomiast „Goryl” jest już trasą trudną (zawiera 15 przeszkód na wysokości 8-10 metrów nad ziemią), a „Pantera” (licząca aż 16 atrakcji) bardzo trudną.
Jednorazowo z parku linowego może korzystać 200 osób. Przejście wszystkich tras może, w zależności od doświadczenia, zająć od 2,5 do 3-4 godzin.
Bilety wstępu na Wyspę Przygody Opatowicką można nabyć w kasie przy ulicy Braci Gierymskich w cenach: dla dorosłych 25 zł, ulgowy 17 zł, dla dzieci – 9 zł, w weekendy ceny są nieco wyższe. W każdy dzień można także skorzystać z biletów grupowych (dla co najmniej 10 osób), wtedy koszt jednego biletu jest o kilka złotych niższy. Park czynny jest w godzinach od 10 do 18, a kasy od 10 do 17.