Wyścigi smoczych łodzi – czym są i skąd się wzięły?

Łodzie ze smoczą głową – głośne i kolorowe, coraz częściej wypływają na rzeki. W wyścigach biorą udział nie tylko załogi złożone ze sportowców. Ścigają się pracownicy firm i członkowie różnych organizacji. Skąd się wzięły smocze łodzie i na czym polega ich fenomen?

Wyścigi smoczych łodzi są uznawane za jedną z najbardziej drużynowych dyscyplin w sportach wodnych. Nic dziwnego – w skład jednej załogi wchodzą aż 22 osoby. 20 z nich to wioślarze – usadzeni w łodzi, parami, na 10 ławkach przodem do kierunku, w którym płyną. Pierwsza para – szlakowi – nadaje tempo. Każdy wioślarz ma jedno wiosło, którego długość, między 105 a 130 cm, jest dostosowana do jego wzrostu. Na dziobie łodzi, tyłem do kierunku płynięcia, siedzi dobosz, który na bębnie wybija rytm. Jego rola jest niezwykle istotna – rytm pozwala zsynchronizować wiosłowanie i dostosować je do tempa szlakowych, a sam dobosz ma także zagrzewać zawodników do walki i informować, jak przebiega wyścig. Przy rufie siedzi sternik, który przy pomocy długiego wiosła koryguje kurs łódki.

Współczesny wygląd smoczej łodzi nie odbiega od tego, jak wyglądały te tradycyjne. Jej długość wynosi 12,4 m. Na zawody dołączana jest do niej ozdobna smocza głowa i ogon – najbardziej charakterystyczne elementy.

Historia smoczych łodzi zaczęła się według legendy 2300 lat temu. To wtedy w nurcie rzeki Mi Lo śmierć poniósł Qu Yuan – chiński poeta i doradca cesarza. Cieszył się on wielkim zaufaniem władcy, ale intryga zazdrosnych dworzan doprowadziła do jego wygnania. Zrozpaczony poeta wędrował przez wiele dni i nocy, swój smutek przelewał na strofy wierszy, aż dotarł nad brzeg rzeki Mi Lo i rzucił się do wody. Widzieli to rybacy, którzy ruszyli mu na pomoc. Wsiedli na łodzie i aby odstraszyć głodne ryby, bili w bębny. Wszystko na próżno. Qu Yuan utonął, a jego ciała nigdy nie odnaleziono. Na pamiątkę tej tragedii, odtąd każdego roku urządzane były wyścigi łodzi.

Według innej legendy, która tłumaczy, skąd wzięły się smocze łodzie, co roku na brzegach rzeki Jangcy odbywały się obrzędy przebudzenia śpiącego dotąd boga – Smoka – władcy rzek i mórz. Smok miał sprowadzać na Chiny deszcze i obfite plony, o które martwiono się wraz z nadejściem pory suchej. Obrzędy odbywały się w formie wyścigów zdobnych łodzi.

Jak było naprawdę, pewnie nigdy się nie dowiemy. Pewne jest to, że jako dyscyplina sportowa wyścigi smoczych łodzi zaczęły zyskiwać popularność od lat osiemdziesiątych XX wieku. Najpierw w Ameryce Północnej, później w Europie Zachodniej. Obecnie w skład Międzynarodowej Federacji Smoczych Łodzi wchodzi ponad 50 narodowych federacji, a sport uprawia nawet kilkadziesiąt milionów osób.

Historię smoczych łodzi w Polsce rozpoczął w 1997 roku Włodzimierz Schmidt, długoletni działacz i trener MRKS Gdańsk, który wraz z Jerzym Walczykiem zorganizował pierwsze zawody na Motławie w Gdańsku. Dwie smocze łodzie przywiozły ze sobą zaproszone z Niemiec kluby. W pierwszych zawodach ścigało się 7 osad z Niemiec i jedna z Polski. W listopadzie 1999 roku powołano Polską Federację Łodzi Smoczych. Pierwszy medal dla Polski reprezentacja zdobyła w 2000 roku na Mistrzostwach Europy w Malmö w kategorii open. I Mistrzostwa Polski Seniorów oraz Juniorów odbyły się w 2005 roku w Gdańsku.

Wyścigi smoczych łodzi będziemy mogli podziwiać kolejny raz we Wrocławiu już 24 czerwca podczas zawodów Tumski Cup. Zapraszamy na Bulwar Dunikowskiego!